Ciśn.: 1035 hPa
Wiatr: 11 km/h 

Ta sprawa może być przestrogą dla kierowców. Jeden z naszych słuchaczy już od kilku miesięcy płaci słoną cenę za użycie płynu do płukania ust.
Na kilka tygodni mężczyzna stracił prawo jazdy. Przez pół roku czuł się jak pijak. A teraz musi płacić za błędy urzędników.
Wszystko zaczęło się w grudniu 2009 roku. Pan Piotr wracał z kolegami ze spotkania. Wiedział, że będzie prowadził, dlatego wcześniej nie pił. Niedługo po wyjeździe został zatrzymany do kontroli drogowej w Białymstoku. Badanie alkomatem wykazało stan po spożyciu. Drugi i trzeci test dały już wynik zerowy.
Kierowca tłumaczył, że chwilę wcześniej użył płynu do płukania ust. Wewnątrz auta czuł też zapach spryskiwaczy do szyb.
Zgodnie z regulaminem, policja zatrzymała prawo jazdy i skierowała sprawę do sądu. Ten przyznał rację kierowcy i szybko zwrócił dokument, ale punkty karne z konta zniknęły dopiero po prawie pół roku. "Czułem się jak pijak" - mówi słuchacz. Okazało się również, że zwrócone prawo jazdy jest nieważne, bo przedziurawione. "Jak zabierałem prawo jazdy to pytałem, a co z tą dziurą? A, to nic takiego" - usłyszał w sądzie.
Taki dokument kwalifikuje się do unieważnienia - zaznacza dyrektor wydziału komunikacji starostwa powiatowego w Białymstoku, Iwona Kazberuk. Wyrobienie nowego to koszt 84 zł. Nie wiadomo jednak, kto powinien pokryć koszty.
Ani Sąd Rejonowy w Białymstoku, ani Komenda Wojewódzka Policji nie wyklucza, że do uszkodzenia dokumentu mogło dojść w tych instytucjach. Najprawdopodobniej zawinił czynnik ludzki i prawo jazdy zostało źle dołączone do dokumentacji sprawy za pomocą zszywacza, dziurkacza bądź też igły.
Poszkodowany ma prawo domagać się wszczęcia postępowania wyjaśniającego oraz zwrotu kosztów. I zamierza z tej możliwości skorzystać.
Polskie Radio Białystok
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Nie zostały wpisane jeszcze żadne komentarze...